poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Mephisto vs Rin - walka o względy Miwy cz.2 (na zamówienie)

   Rin był zszokowany. Miwa mogła pójść na bal z kim tylko chciała. Nie było w Akademii chłopaka, który nie chciałby wybrać się na bal z NIĄ A właśnie ona wybrała Yukio. To był dla Rina wielki cios. Myślał, że dziewczyna pójdzie na bal...z nim. Nie brał nawet pod uwagę Mephista, który ciągle kręcił się koło Miwy. Sam dyrektor APK również stracił dla niej głowę. Nigdy nie myślał, że ktokolwiek na ziemi mógłby mu się spodobać. A jednak. Miwa miała w sobie "to coś".
   Tymczasem dziewczyna tańczyła z Yukio w rytm płynącej melodii walca. Zarówno Rin jak i Mephisto stali na środku i gapili się oniemiali na Miwe. Jak to się stało?! Granatowowłosy postanowił jak najszybciej znaleźć odpowiedź na to pytanie, więc gdy tylko muzyka ucichła, pociągnął za sobą zaskoczoną nastolatkę w kąt sali. 
- O-O co ci chodzi?! - zapytała wściekła.
- To ja powinienem o to spytać. Dlaczego przyszłaś na bal z Yukio?!
- A czemu by nie? Zazdrosny jesteś? - zadrwiła.
- N-Nie! A ni trochę! Tylko to takie dziwne!
- A co jest w tym dziwnego? On w brew pozorom jest bardzo popularny wśród dziewczyn. - wyznała Miwa.
- No, ale co ty w nim widzisz?! - przeszedł do sedna Rin.
- Jasne! - prychnęła na nowo rozwścieczona. - Powiem ci! Po pierwsze on nie łazi za mną ciągle, nie czepia się, nie narzuca się! Po drugie ceni sobie naukę, jest miły i każdemu pomaga...
- Ej, ej, ej, chwila moment! Czy ja chociaż raz nie chciałem komuś pomóc??
- Chociażby wczoraj. Konekomaru prosił cie, żebyś zaniósł mu podręczniki do klasy, bo on spieszył się na wykład (biedny Koneko..). Powiedziałeś, że nie jesteś jego służącym i żeby sam sobie radził. Zgadnij kto mu wtedy pomógł. Olśnie cię : Yukio.- odpowiedziała bez wahania Miwa.
- To nie moja wina! - próbował bronić się Rin.
- Owszem, twoja. - ucięła krótko dziewczyna. - A teraz, jeśli pozwolisz, pójdę już. Yukio pewnie mnie szuka.- powiedziała i odeszła. Demon został sam w rogu sali. Czuł się taki bezbronny (Rin? Bezbronny? Przecież miał katanę na plecach!) na to, co się dzieje...( a...ok. Faktycznie nie mógł pociąć katana przeznaczenia....) Jego brat znowu wygrał. Wygrywał zawsze, odkąd poszli do szkoły. "On wbrew pozorom jest bardzo popularny wśród dziewczyn" - w uszach wciąż dudniły mu słowa Miwy. "Ceni sobie naukę, jest miły i każdemu pomaga..." - No jasne. On sam taki nie jest i nie był...Miwa ago nie chce, bo strasznie jej się narzuca i gdzieś ma, kiedy ktoś prosi o pomoc. Nie uczy się za dobrze, no i... nie jest popularny wśród dziewczyn... "Zmienie się. Dla niej." - pomyślał granatowowłosy i zacisnął pięści.
   Mephisto wyszedł z balu wcześnie i natychmiast skierował się do swojego gabinetu. Był głodny, zły i jakiś taki przygnębiony...Miwa poszła na bal z innym. "Czemu?" - w myślach wciąż zadawał sobie to pytanie, ale odpowiedzi znaleźć nie umiał. Zrezygnowany podszedł do jednej z szafek i wyciągnął z niej zupkę w kubku. Zaczął ją powoli jeść. Przecież to miało wyglądać inaczej... "Przecież robię wszystko jak trzeba!" - myślał (Taaa... jasne...) I właśnie wtedy wpadł na pewien pomysł...
***
     Rin Okumura - jeden z najpopularniejszych egzorcystów w APK. Ma dobre oceny, świetnie gotuje, każdemu pomaga, jest miły i nikomu się nie narzuca. Jednak jest pewien mały problem, dla dziewczyn, które są w nim na zabój zakochane. On już się z kimś spotyka. Ta szczęściara to Moriyama Shiemi. (A to czytelników zgięłam!) 
     Od balu minął miesiąc. Rin zmienił się diametralnie. W końcu to sobie obiecał. Tylko czemu...czemu chodził z Shiemi?! Na pewno nie z miłości. Rina nadal był szaleńczo zakochany w Miwie. Młodszy Okumura zrobił to, aby dziewczyna stała się zazdrosna i zobaczyła, jak to jest. Ona jednak nie pozostała Rinowi dłużna. W trzy dni po tym jak dowiedziała się, że chłopak chodzi z niejaką Moriyamą Shiemi, ona zaczęła spotykać się z Yukio. To wydarzenie wstrząsnęło nie tylko Rinem, ale i całą szkołą. W końcu najpiękniejsza dziewczyna w szkole była zajęta!!! Demon o mało nie dostał depresji. Koszmar!
     Pewnego dnia, po ostatniej lekcji, jaka była demonologia Rin wyszedł z klasy jako ostatni. Profesor zdenerwował się na chłopaka i kazał napisać mu sto razy : NIE BĘDĘ WIĘCEJ SPAĆ NA LEKCJACH. Pomimo tego, że demon znacznie poprawił się w nauce, było mu trudno powstrzymać się od spania na nudnych wykładach, więc czasami ucinał sobie drzemkę. I tak to się najczęściej kończyło...
     Młodszy Okumura wreszcie skończył i wyszedł z pustej klasy. Było pół godziny po zajęciach i Rin był pewien, że wszyscy już poszli. Pomylił się. Na końcu korytarza, na ławce siedziała Miwa. Płakał. Chłopak podszedł do niej, położył jej rękę na ramieniu i zapytał:
- Co się stało? - gdy tylko dziewczyna zobaczyła, kto ja dotyka, natychmiast wstała.
- Nie twoja sprawa! - krzyknęła po czym odwróciła się na pięcie z zamiarem odejścia. Rin jednak jej na to nie pozwolił. Złapał ja od tyłu za nadgarstki i przyciągnął do siebie. - Puść mnie! - krzyknęła ponownie.
- To powiedz, co ci się stało.
- Nie...nic się  nie stało... - odpowiedziała już nieco łagodniej.
- To może inaczej : dlaczego płaczesz? - zapytał ciągle trzymając ją w ramionach.
- Nie mogę ci powiedzieć... - wtedy Rin odwrócił ją do siebie przodem, wytarł rękawem łzy z jej oczu i mocno przytulił. Miwa odwzajemniła uścisk. - To przez Yukio... - wyszeptała w końcu, a chłopak poczuł jak jego ramię, na którym spoczęła głowa Miwy, robi się wilgotne od łez. - Nie ma dla mnie w ogóle czasu. - żaliła mu się. - Przed kilkoma minutami szedł korytarzem, a ja na niego czekałam i zaproponowałam żebyśmy gdzieś razem wyszli. A on spojrzał na mnie jak na kompletną idiotkę i powiedział, że jako profesor nie ma czasu na takie bzdury. Wtedy ja się wkurzyłam i spytałam po co w ogóle ze mną chodzi. A...a...a on..powiedział, że najlepiej by było, gdyby ten związek nawet nie powstawał! - dalej dziewczyna nic nie powiedziała, tylko na nowo zalał się łzami.
- Yukio to zwykły cham! - chciał pocieszyć Miwę Rin.
- Nie mów tak! - krzyknęła nagle i oderwała się od jego ramienia. - To prawda, skrzywdził mnie, ale...ja go też. A on nawet o tym nie wie!
- Jak to...? - chłopak już zupełnie stracił wątek. 
- Ja...ja byłam z nim tylko dlatego, że czułam się samotna! Kiedy zacząłeś chodzić z Shiemi w tydzień po balu...zmieniłeś się. Bardzo...a ja nie miałam się z kim przyjaźnić. To ty jesteś moim przyjacielem. Wtedy to zrozumiałam. Ale było już za późno...Potem zjawił się Yukio...i jakoś to tak wyszło, że zaczęliśmy ze sobą chodzić...może zrobiłam to z zazdrości...?
- Muszę ci coś powiedzieć. - odezwał się nagle Rin. - Ja i Shiemi...ja się z nią ani razu nie umówiłem...Po prostu ze sobą jesteśmy. Chyba tez zrobiłem to z zazdrości. - gdy to powiedział Miwa spojrzała mu czule w oczy. Patrzyli tak na siebie, a ich twarze znajdowały się co raz bliżej siebie...od pocałunku dzieliły ich sekundy...
     Nagle na korytarzu rozległy się czyjeś kroki. Miwa i Rin gwałtownie odsunęli się od siebie. W oddali poruszała się czyjaś sylwetka. Osoba, która szła w ich kierunku była wysoka, szczupła, a niewątpliwie paru centymetrów dodawał jej ogromny kapelusz, który miała na sobie...Mephisto...
     - Szanowny panie Okumura! - wykrzyknął, gdy go tylko spostrzegł. - Miałem nadzieję, że cię tu znajdę!
- Co się stało? - zapytał niechętnie Rin.
- To ty chyba powinieneś wiedzieć...Moriyama Shiemi...zastałem ją na dziedzińcu całą zapłakaną... Naturalnie podszedłem do niej i zapytałem o co chodzi...Podobno wystawił ja pewien chłopak, z którym była tam umówiona na randkę! Powiedziałem, że pomogę jej go szukać, aby jeszcze zdążyli się spotkać...- opowiedział dyrektor i uśmiechnął się diabolicznie, pokazując całe swe uzębienie. - Znalazłem... - Rin stał jak wryty. Na śmierć zapomniał o randce z Shiemi! Na dodatek powiedział Miwie, że nigdzie nie wychodzi ze swoją "dziewczyną"..."Cholerny Mephisto! Wykorzystał mój błąd na swoją korzyść...I co teraz?!"- myślał spanikowany chłopak.
      Sowa Mephista jeszcze bardziej wstrząsnęły Miwą. Przecież Rin powiedział jej, że się z nią nie widuje! A tu co? Randka! Na dodatek ją wystawił. To nie było fer. Shiemi  nie była niczemu winna...
- Miwa, kochana, pozwól ze mną na słówko.- (zauważcie, że do Rina to Okumura, a do Miwy?!) rzucił w między czasie dyrektor. - Pozwólmy Okumurze pójść na randkę. Jeszcze zdąży.
- Nie dość, że mnie okłamałeś to... - dziewczynie zabrakło słów. Była wściekła. - I kto tu jest chamem?! Nie chcę cię więcej widzieć!- krzyknęła rozpaczliwie i pobiegła za Mephistem. Rin natomiast został sam, ze swoimi myślami. "Czy to możliwe, żeby wszystko rozpadło się w pięć minut?!"
*********************************************************************************
   No dobra, wreszcie doczekaliście się notki. Powiem szczerze : kosztowała mnie ona sporo wysiłku, pracy i czasu. Za tydzień następna, która zakończy tę historię. 
  Dewa matta i arigato za wszelkie komentarze!!! :5
   Shura1200

     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz