poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Zwycięzca - Shura x Yukio (na zamówienie)

   Serdecznie przepraszam za wszelkie będy ort.m, jęz. czy interpunkcyjne, ponieważ mój komputer nie chciał współpracować...

**************************************************************************************************
   Słońce chyliło sie już ku zachodowi, kiedy Shura przemierzała korytarze Akademii Prawdziwego Krzyża, w poszukiwaniu demona, który wdarł sie do środka. Bariery ochronne zostały przełamane, więc sądząc po uszkodzeniach, nie było żartów. Demon nie został jeszcze nazwany, jednak wstępnie zaczęto nazywać go Masakrą. Świadkowie mówili, że zjawa miała postać widmowego niedźwiedzia z krzyżówką lwa. Dziwne połączenie. A jednak. Może i wyglądał jak 7 nieszczęść, ale za to był bardzo potężny...
   Shura dochodziła już do końca korytarza, kiedy usłyszała pewien podejrzany dźwięk. Zacisnęła mocniej ręce na klindze miecza i ruszyła w lewo. Szła co raz szybciej za oddalającymi sie krokami. Czas dłużył jej się niemiłosiernie, ale w końcu, przy końcu korytarza, zobaczyła wyraźnie czyjąś sylwetkę, która stała i wpatrywała się w nią.
- Kto idzie?
- Yukio?!- Shura zatrzymała się i przetarła oczy.- Uznałam cię za Masakrę.- roześmiała sie.- Ale ty jesteś znacznie przyjemniejszy...
- Daj spokój, nie czas na żarty. Trzeba złapać demona, zanim komuś stanie sie krzywda.
- Oj, wiem, wiem, ale mógłbyś cociaz przy mnie nie udawać takiego sztywniaka. Ja wiem, że wcale taki nie jesteś..hihi.
- A ty mogłabyś nie udawać takiej idiotki, kiedy w grę wchodzi czyjeś życie...
- Jak mnie nazwałeś?! Okularniku...- odegrała się ognistowłosa.
- Wiedźma.
- Sztywniak.
- Daj mi już spokój.
- To ty mi daj wreszcie odetchnąć! Gdziekolwiek się pojawię, tam zawsze jesteś ty! Śledzisz mnie, czy co?
- Jeszcze czego! Niemiałbym najmniejszej chęci...To ty przez cały tydzień próbujesz mnie poderwać.
- Ja?!- pomimo zakłopotania, nie zarumieniła się. Co innego Yukio, kiedy w końcu wyznał, że to zauważył..
- Pomyslmy...:
Poniedziałek - niby przypadkiem wpadłaś na mnie niosąc książki. Do dzisiaj mam siniaka.
Wtorek - chciałaś, żebym odprowadził cię do pokoju i pomógł przygotować materiały na lekcję, chociaż nazajutrz wcale nie miałaś lekcji.
Środa - postawiłaś mi bento, obiad i kolacje.
Czwartek - widząc jak zakochane we mnie uczennice, próbują flirtować, ukarałaś je sprzątaniem łazienki szczoteczką do zębów.
Piątek - chciałaś wyciągnąć mnie na spotkanie (czyt.randkę) do kawiarni.
Sobota - to samo, z tym, że do kina.
Dzisiaj jest poniedziałek i dziwnym zbiegiem okoliczności zostaliśmy przydzieleni do tego samego zadania...Nie mów, że ingerowałaś w sprawy Akademii.
- CoŚ tam gadałam z Mephistem...- przyznała, tym razem płonąc czerwienią. - Muszę przyznać, że uważałam cię za wiele głupszego. Myślałam, że tego nie zauważasz, bo jesteś zajęty pracą.
- Jak widać nie jestem, aż tak tępy...W każdym razie..daj sobie spokój…
- Czemu? Jeszcze nawet nie doszło do czegoś poważniejszego..
- I nie dojdzie. – przerwał jej nagle.
- Jeszcze nawet ze sobą nie chodzimy, a ty już ze mną zrywasz?!- zdenerwowała się Shura.- Jeszcze nikt nigdy tak mnie nie potraktował! Powinieneś docenić, że tak się staram…
- Jesteś dla mnie za stara…- wyznał w końcu Yukio. To podziałało na dziewczynę jak płachta na byka.
- Ja?! Stara?! Już mogę znieść, że nazywasz mnie „wiedźmą” czy „idiotką”, ale na pewno nie puszcze ci płazem tego, że jestem stara!!! Więc mam pomysł do którego raczej stare osoby się nie nadają : zrobimy zawody.  Kto pierwszy złapie i pozbędzie się Masakry, wygra.
- Jaka jest stawka?
- Twoje życie + do tego… jeśli przegrasz musisz spełni jedno moje życzenie. W druga stronę to działa podobnie.
- Wchodzę w to. Tylko nie myśl, że dam ci fory.
- Nawet o tym nie myśl, czterooki…- i zanim Yukio zdążył Si odezwać, dziewczyna już zniknęła za zakrętem krzycząc głośne „start.”


*****************************************************************************************************
  Tym razem postanowiłam dodać najpierw Zwycięzce, ponieważ mój genialny początek do Mrocznego Starcia został zapisany w zeszyciku, do którego chwilowo nie mam dostępu, a że miałam czas i chęci pomyślałam, że dodam właśnie to opowiadanko. Nie martwcie się, że tak się skończyło i że jest takie krótkie, bo to jeszcze nie koniec i będzie następna, dłuższa część. Ciekawa jestem, czy już się domyślacie, kto wygra...^^
  
  Shura1200

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz