poniedziałek, 2 września 2013

Zwycięzca - Shura x Yukio (na zamówienie) cz. II

     Shura biegła ile tylko sił w nogach. Szukała Masakry, potężnego demona, który wdarł się do Akademii Prawdziwego Krzyża. Zawarła wcześniej pewien układ z Yukio. Kto pierwszy odnajdzie i pokona potwora, będzie mógł zmusić przegranego do pewnej rzeczy. Shura już wiedziała co to będzie..."Każe mu umawiać się ze mną na randki przynajmniej pół roku, może wtedy na reszcie pozna się na mnie lepiej i zakocha ♥!"- myślała. Dlatego tez musiał jak najszybciej rozprawić się z nieproszonym gościem.Przebiegała właśnie przez trzecie skrzyżowanie korytarzy, kiedy wreszcie GO zobaczyła! Masakra! Stał odwrócony do niej tyłem i najwyraźniej z kimś walczył....
- Shura! Pomóż! - to był Yukio. Walczył z wichurą od przodu i ledwo dawał sobie z nim radę.
- J-Już!- po chwili wahania dziewczyna ruszyła na demona od tyłu. Ten jednak odtrącił ją ogonem.
- Shura! Sam sobie z nim nie poradzę! Jest za silny!
- Jasne! Odetnij głowę węża, który pożarł siedem księżniczek - wypowiedział słowa pieczęci i wyciągnęła z nad biustu miecz. Zaraz potem rzuciła się na Wichurę. Tym razem nie dała się załatwić ogonem...Wbiła katanę w grzbiet odwróconego tyłem przeciwnika. Demon zalał się krwią, ryknął z wściekłością i rozpłynął się w powietrzu. Dosłownie.
- YE!!! Udało się! - ucieszyła się Shura.
- Wcale nie. Gdyby przeczytała akta dotyczące misji, bo zapewne tego nie zrobiłaś...
- Coś mi wypadło...
- ...to wiedziałabyś, że Wichura ma zdolność pozwalającą mu na zniknięcie i pojawienie się w dowolnym, innym miejscu w promieniu 500 metrów. Dlatego to nie takie proste...
- Aha...No to w takim razie nie mógł uciec daleko....ale Yukio! Ty krwawisz!- rzeczywiście. Ramię chłopaka było głęboko przecięte.
- A no rzeczywiście...- mruknął zaskoczony chłopak i przewiązał ranę kawałkiem materiału.- Powinno na razie wystarczyć...
- Ty chyba żartujesz! Wda ci się zakażenie!
- Trudno...Puki co, nie mogę z tobą przegrać..- pomimo bólu uśmiechnął się.- Bo chyba w tej samej chwili go zauważyliśmy...
- Tak...Ale jeśli chcesz, możemy unieważnić umowę...Przynajmniej na czas, aż wrócisz od pielęgniarki i..
- Nie.- zaprzeczył stanowczo. - Nie mamy aż tyle czasu. Trzeba ruszać już teraz.
- No dobra....jak chcesz...- dodała już nieco ciszej, Shura.
- Biegniemy!- i ruszyli w nieznanym im kierunku, poprzez szkolne korytarze...
      Wreszcie znaleźli Wichurę. Nie musieli długo szukać. Demon znajdował się parę korytarzy dalej, nadal ciężko ranny.
- Wykończmy g.....- Shurze urwał nagły wystrzał z pistoletu. Wichura zawył krótko z bólu i upadł z głuchym łoskotem na ziemię. Następnie zaczął się powoli rozpadać  na co raz mniejsze kawałeczki, aż zupełnie zniknął....
- Wygrałem...- skwitował krótko Yukio.
- A-Ale jak...! Przecież nie wodą święconą!
- No...dodałem co nieco do tego pocisku...Truciznę na demony...
- A-Aha...- Shura była nadal bardzo zaskoczona.- Masz rację..Ja przegrałam....co mam zrobić?
- Wiesz co?Może gdzieś wyjdziemy?
- C-Co?! Randka?! A na moje to nie chciałeś wychodzić!!!
- Kwestionujesz zadanie? W takim razie...
- Ależ skądże! Skąd ci to przyszło na myśl? To kiedy?
- No nie wiem..jutro?
- Dobra.- Yukio odwrócił się już z zamiarem odejścia, dodał tylko :- A i jeszcze zajmij się złożeniem raportu z tej misji...
- A...Yukio?- chłopak zatrzymał się i odwrócił się do dziewczyny.
- Tak?
- Dziękuję...- powiedziała, podeszła do niego i pocałowała namiętnie w usta, badając czule jego podniebienie. Po chwili zakończyła pocałunek, uśmiechnęła się i pobiegła do siebie zostawiając Yukio czerwonego jak piwonie, samego...

**********************************************************************************************************************
    No i to by było na tyle z Ao...No a co tam u Was? Jak początek roku? Bo byłam dziś w wyśmienitym humorze, pomimo iż zaczęłam nową szkołę. No i to chyba wszystko o mnie....Następna notka, tym razem już z Kurosza, pojawi się w tym tygodniu. Może jutro, może pojutrze....Proszę o cierpliwość. Nerwy na wodze!
  Pozdrawiam, Shura1200

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz