sobota, 18 maja 2013

Mroczne starcie cz.2


  


   
     Nagle z pobliskich zarośli wyłoniły się różne ghoule, z którymi przyszło im już walczyć. Nikt nie wiedział jak zdołały się odrodzić. Przecież już je pokonali! No, ale nie mogli przed nimi uciekać. Musieli stoczyć tą walkę, nawet za cenę własnego życia. Taka jest rola egzorcysty.
     Yukio zajął się "organizacją" :
- Konekomaru, Shima i Bon, zajmiecie się Wichurą. Rin, Shura wy idziecie na Naberiusy, Izumo, Shiemi załatwcie gobliny, a ja biorę Astarotha.
- Yukio, ty sam go nie pokonasz! - krzyknął zdruzgotany Rin.
- Wiem, male przynajmniej go zajmę. No już, idźcie!
- Tak! - odkrzyknęli wszyscy i uderzyli na przeciwników. Yukio załadował pistolet i zaczął strzelać w Astarotha, który zgrabnie unikał strzałów. Chłopak nie mógł się skoncentrować. Kątem oka wciąż zerkał na przyjaciół. Na szczęście dobrze im szło. Drobne rany nie przeszkadzały młodym egzorcystom w walce. Wiedzieli, że to poważna bitwa.
   Po chwili Yukio poczuł ostry ból w boku. Demon zaatakował. Krew zaczęła kapać na ziemię. Chłopak uklęknął na jednym kolanie, starając się zatamować krwotok. Zaczął ponownie strzelać. Świat wokół przestał istnieć. Liczyła się tylko ta chwila. Trafił Astarotha w nogę. Tamten zawył z bólu i wściekłości, a następnie się przewrócił. Wtem Bon podbiegł do leżącego demona i odmówił jego zgubny wers. Na ziemi pojawił się jakiś chłopak. Astaroth go opuścił.
- Dzięki - wyjąkał Yukio. Nie wiedział co się z nim dzieje.
    Rin i Shura pokonali już wszystkie Naberiusy, więc zaczęli pomagać innym "z ich" potworami. Najtrudniej było im pokonać wichurę. Rin nie mógł trafić go kurikarą, mieczem zabójcy demonów. Demon unikał wściekłych ciosów. Pamiętał każdy poprzedni ruch przeciwnika. W końcu to Shura wbiła swoje ostrze w jego plecy, kiedy był zajęty walką z Rinem.
   Wkrótce potem Shiemi i Izumo pozbyły się już wszystkich goblinów, a polana pozostała pusta. Znów zapanowała ta grobowa cisza. Wszyscy czekali na ciąg dalszy, jednak nikt już nie nadchodził.
- To koniec? - zapytała Shiemi.
- Myślę, że jeszcze nie. To nie mogło być aż tak proste. - odpowiedział Rin.
- "Aż tak proste"?! Zastanów się co ty człowieku w ogóle mówisz! Odnieśliśmy sporo ran, mogliśmy zginąć, a ty mówisz, że to było proste!- wydarł się Bon. Tym razem Rin nie miał zamiaru się z nim kłócić, ale pomimo wszystko dodał :
- Wiem, że to brzmi dziwnie, ale pomyśl. Szatan wyzwał nas na ten pojedynek, bo chciał nas zabić. Myślisz, że posłałby na nas demony, z którymi już walczyliśmy i z którymi już wygrywaliśmy? To wszystko nie gra. - powiedział spokojnie.
- Może i masz rację...-odpowiedział Bon. - To faktycznie nie ma sensu.
- A może, to nie on? - odezwała się Shura.
- Jeśli nie on, to kto ma nad demonami, aż taką władze i kto inny chciałby pozbawić nas życia?- zapytała Kamiki.
- Nie wiem, ale wkrótce zapewne się tego dowiemy...- odpowiedziała cicho Shura. - Ja myślę, że to Mephisto coś kręci...
- Ja też. - powiedział Yukio. - Przecież mówił nam, że to sam szatan chce się z nami zmierzyć...
- Właśnie! Trzeba go będzie o to zapytać. A teraz może już wracajmy? Ten las to wylęgarnia robali... - zaproponował Shima.
- Chyba na prawdę powinniśmy już wracać, zanim zjawi się tu coś jeszcze... - powiedział Konekomaru.
- Dobra, to wracamy - odezwał się Yukio i wszyscy udali się w drogę powrotna do Akademii Prawdziwego Krzyża.
     Wszyscy byli już w połowie drogi, gdy nagle z Shimy buchnęły niebieskie płomienie, znak szatana.
- Shima! Rin co ty robisz?! - wykrzyczał Bon.
- Ale to nie ja! - bronił się chłopak. Płomienie po chwili zgasły, ale pojawiły się na Konekomaru.
- Koneko!!! - wszyscy rzucili mu się na pomoc.
- Bracie, uspokój się! - zawołał przestraszony Yukio, kiedy udało się już go ugasić.
- Ale to nie ja!!! - Tym razem to Rina rozpaliły płomienie, ale jego własne.
- Okularniku, to chyba naprawdę nie jego sprawka. - broniła Rina Shura. -Nie podpaliłby przyjaciół z własnej woli!
- Aaaa!!! - krzyknęła Shiemi kiedy i ona stanęła w ogniu.
- Shiemi!!! - wszyscy zaczęli ją gasić.
- Co tu się.... - i nagle Yukio zapalił się jak zapałka...







3 komentarze:

  1. po przeczytaniu teo posta zakochałam się w twoim blogu ale powiedz...czy były lub będą sceny +18 ? ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy o jakie ci chodzi... yaoi itp. nie będzie, ale jeśli chodzi o takie ostrzejsze jatki to... być może...

      Usuń
  2. Hahaha. Czyli nie będzie scen +18 :'(

    - Zuza

    OdpowiedzUsuń